Mr Darcy- czyli fantazjowanie na temat idealnych walentynek

0 Flares 0 Flares ×

Budzi mnie zapach kwiatów, pozostawionych na stoliku przy łóżku, karteczka z tymi dwoma wyjątkowymi słowami: Kocham cię. Piękno zawarte w ich prostocie i zwyczajności, tak często pomijane w swoim  prawdziwym znaczeniu. W dobrym humorze spędzam cały dzień w pracy, bo wiem, że jest KTOŚ dla kogo jestem ważna. Nie spodziewam się diamentów czy innych prezentów, kolacji w najdroższej restauracji czy innych frykasów. Nie mogę się doczekać, kiedy wrócę do domu i ON tam będzie, mój ukochany, TEN na którego tak długo czekałam…

Kiedy twoje serce szamota się między jednym, a drugim rozstaniem, kiedy tracisz poczucie własnej wartości, bo znowu komuś nie wystarczyłaś. Nie pragniesz luksusu, pragniesz prawdziwego uczucia, które przygarnie twoje obolałe serce i już nikt nie będzie mógł cię zranić. Mimo, iż strach ogarnia cię przed utratą tego co teraz nazywasz szczęściem, pragniesz tego, bo jeśli nie zaryzykujesz dla miłości, co jest warte ryzyka?

W pośpiechu wracam do domu z uśmiechem na twarzy, bo zaraz znowu go zobaczę i przytulę moje stęsknione za nim ciało. Znowu poczuje się bezpieczna w jego ramionach, kochana, chciana…

Jest, mój ukochany, przytulam się do niego tak mocno, jakby miało być to po raz ostatni, jak ja go kocham… Boże jak długo musiałam na ciebie czekać, myślę po cichu

ON patrzy na mnie tymi swoimi niebieskimi oczami, unosi moją brodę i całuje delikatnie, opiera swoją twarz o moją i przez chwilę czas staje w miejscu, mam GO, mojego księcia w końcu jest ktoś kto mnie pokochał za to jaka jestem, czuję jak łza spływa mi policzku, przypomniało mi się, jak wiele razy pragnęłam takiego pocałunku, ON wyczuwa moje uczucia, przytula jeszcze mocniej, ociera moje łzy,

-Nie ucieknę ci nie bój się kochanie moje, czule całuje mnie w czoło. To jest prawdziwe, nie myśl o tym co było, ach no i masz godzinę bo zabieram cię na małe co nie co, patrzy na mnie dopóki nie spojrzę na niego ze szczerym uśmiechem

- Ale jak się powinnam ubrać? Może jakaś podpowiedź, gdzie idziemy?

- Skądże to tajemnica, ale nie zaszkodzi jak zapakujesz te szpilki co ostatnio kupiłaś :)

Po godzinie siedziałam już w samochodzie, ciągle nie wiedziałam, gdzie jedziemy, ale czy to ważne, pojechałabym z nim na koniec świata. Podjechaliśmy do hotelu, co lekko mnie zaskoczyło, ale przy nim zawsze jestem otwarta na nowości. Podał mi numer pokoju i powiedział, że przyjdzie za 30 minut, hmm igraszki w hotelowym łóżku, mało romantyczne, ale może się mylę. Wszystko stało się jasne, kiedy otworzyłam drzwi pokoju, zobaczyłam wieszak z sukniami,  rodem z epoki Jane Austen, na łóżku leżał list z instrukcjami. Po dłuższej chwili zastanowienia, wybrałam długą różową suknię, zjechałam na parter, czułam się jak Julia Roberts w filmie „Pretty woman”, czekając na niego przy barze. Ciągle po głowie kołatały mi się myśli, że mam faceta, który mnie słucha, że wie co lubię, co czytam, co oglądam, co mnie wzrusza i cieszy. Opanuj się dziewczyno, bo szkoda maskary, wypiłam lampkę wina, która na mnie czekała. Wtedy zjawił się MÓJ kochany.

- Wyglądasz przepięknie, podał mi rękę i ruszyliśmy razem do sali bankietowej. Jak się okazało w tym dniu, był tam najprawdziwszy bal wzorowany na balu z „Dumy i uprzedzania”, wow serce zaczęło bić mi tak mocno, moje marzenie właśnie się spełniało, mój uśmiech mówił za siebie…

- Tańczyliśmy w rytm melodii, która nie była łatwa, ale mój facet o dziwo znał  kroki i dzielnie prowadził mnie cały czas,

- Jestem taka szczęśliwa, Jane Austen byłaby ze mnie dumna, wczytana w jej słowa zawsze marzyłam o NIM, teraz go miałam mój Mr Darcy

Tańczyliśmy całą noc, mimo to nie odczuwałam zmęczenia, chciałam żeby to trwało jak najdłużej, czułam się tak cudownie kochana.

Print Friendly
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>